
Narzędzia AI są coraz powszechniej używane w procesach rekrutacyjnych. Świetnie sprawdzają się do wstępnego wyselekcjonowania kandydatów spełniających niezbędne kryteria, jak wykształcenie, doświadczenie, znajomość języka obcego etc. Nadal jednak nie należy na nich w 100 proc. polegać. Dlaczego? Oto kilka powodów.
Narzędzia AI, choć niewątpliwie pomocne, bywają zawodne. Nie można im w pełni ufać i zawsze ktoś powinien kontrolować ich pracę. Może się bowiem okazać, że AI z sobie tylko znanych powodów odrzuci kandydaturę osoby, która byłaby idealna na dane stanowisko, co pozbawi firmę szansy na jej zatrudnienie.
AI ocenia CV na podstawie sztywnych wytycznych, nie ma natomiast zdolności do indywidualnej analizy danej kandydatury. Jeśli np. potencjalny pracownik nie spełnia jakiegoś kryterium, za to nadrabia czymś innym, mając kwalifikacje przydatne na danym stanowisku, to AI nie będzie w stanie tego docenić i mechanicznie odrzuci kandydaturę.
Tutaj dobrym przykładem będzie brak doświadczenia zawodowego, co jest częstym problemem w przypadku osób młodych, dopiero wchodzących na rynek pracy. Żywy rekruter doceni fakt, iż dana osoba np. angażowała się w wolontariat, co świadczy o jej pracowitości. Dla AI nie będzie to natomiast zaleta i kandydatura może zostać automatycznie odrzucona.
AI uczy się od siebie i na własnych błędach, dlatego może się okazać, że użycie tego samego narzędzia przy kolejnej rekrutacji spowoduje powielenie poprzedniego schematu, który niekoniecznie działa podczas poszukiwania pracowników na inne stanowisko. Schematyczność generalnie nie jest mile widziana przy rekrutacji, a AI nie zaoferuje Ci niczego innego.