Rekrutujesz? Oto dlaczego warto czytać listy motywacyjne

Andrzej Winnicki
02.12.2025

W ostatnich latach wyraźnie zarysował się trend skrócenia procesów rekrutacyjnych w firmach. Widać to choćby po tym, że coraz mniej pracodawców oczekuje od kandydatów przesłania listu motywacyjnego, poprzestając jedynie na wymaganiu CV. Jeśli masz podobne podejście, a mimo to część kandydatów poświęciła czas na przygotowanie listów motywacyjnych, to warto zaliczyć im to na plus i zadać sobie trud przeczytania tych listów. Dlaczego? Oto kilka argumentów.

Samo przygotowanie listu dobrze świadczy o kandydacie

Napisanie listu motywacyjnego, zwłaszcza obszernego, zajmuje sporo czasu i nie jest takim prostym zadaniem. Skoro kandydat się na to zdecydował, choć pracodawca tego nie wymagał, to możesz już wstępnie założyć, że masz do czynienia z osobą obowiązkową, rzetelną, pracowitą, czyli mającą bardzo wartościowe i coraz rzadsze cechy. Takich osób wcale nie ma na pęczki, stąd warto traktować ich podania priorytetowo.

Kandydat może wykorzystać list do pełniejszego odniesienia się do wymagań zawartych w ogłoszeniu

Bardzo trudno jest znaleźć pracowników, którzy w 100% spełniają Twoje wymagania i mogą to potwierdzić na poziomie CV (chociażby poprzez wykazanie doświadczenia zawodowego, wykształcenia etc.). List motywacyjny służy udowodnieniu pracodawcy, że nawet jeśli kandydat ma jakieś braki kompetencyjne, to jest w stanie je szybko uzupełnić lub zaoferować coś w zamian.

Przykładowo: szukasz osoby mającej doświadczenie w sprzedaży? Kandydat, który nigdy nie pracował w takim charakterze, w liście motywacyjnym może się powołać na swoje wysokie kwalifikacje interpersonalne, nabyte chociażby w trakcie prowadzenia szkoleń.

List może zdradzić, czy kandydat poważnie podchodzi do ubiegania się o pracę

Tutaj prosty przykład: otrzymując list motywacyjny wrzuć go do dowolnego AI-checkera dostępnego w Internecie. Sprawdzisz w ten sposób, czy list rzeczywiście został napisany przez kandydata, czy może jednak został w całości wygenerowany przez sztuczną inteligencję. W tym drugim przypadku od razu wiesz, że nie warto zaprzątać sobie głowy tą kandydaturą, skoro potencjalny pracownik już na tym etapie wykazuje się skrajnym lenistwem.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie